• GIFT,  MOJE DROBNOSTKI,  PODAJ DALEJ

    Tata

    Dokładnie 23 marca 2012 r. po raz ostatni powiedziałam słowo „Tata”. Następnego dnia mój/nasz Tata zmarł. Nagle. Dziś po 11 latach jestem w zupełnie innym miejscu i punkcie. Życie dało mi różne lekcje, a jedną z nich jest to, by doceniać. Ludzi, momenty, uśmiechy. Sprawiać radość drobnostkami, małymi gestami, mówić dobre i ciepłe słowa. One nic nie kosztują, a często znaczą tak wiele. Z okazji Dnia Taty przygotowałam kartki. Można je: wysłać sms-em, przez Whatsapp do Taty, wydrukować i wsunąć Tacie do torby, notesu (format 10 x 15 cm), oznaczyć swojego Tatę w mediach społecznościowych, dorzucić zdjęcie z Tatą i puścić w świat jako relacja na instagramie czy na Facebooku.…

  • NUTKI

    30 ton

    Oprócz czipsów jestem wielką fanką polskiej muzyki. Z radością obserwuję, co dzieje się na naszej rodzimej scenie muzycznej. Każdego dnia odkrywam nowe muzyczne lądy, przyglądam się osobowościom i osobistościom z polskiego dźwiękowego ogródka, zatrzymuję się przy tekstach… z podziwem. Najlepsze numery dodaję do swoich ulubionych playlist. A potem słucham bez końca. Sąsiedzi też 😉 Pamiętacie 30 ton, lista lista przebojów? Kochałam to! Dziś 30 polskich piosenek, w których w ostatnim czasie się zasłuchuję, i które często lecą z mojego głośnika. To taki muzyczny shake – mieszają się przeróżne dźwięki. Łagodne, spokojne, melancholijne przepływają obok tych mocniejszych i energicznych. Taki emocjonalny rollercoaster 😉 Cała playlista do posłuchania na Spotify 🙂 Może…

  • CO ZA GOŚĆ

    poleci

    Wierzę, że każdy spotyka w życiu Johnnego. To myśl, która zrodziła się we mnie po obejrzeniu filmu o księdzu Janie Kaczkowskim. Długo zbierałam się do włączenia „play”. Z kilku powodów. O księdzu Janie Kaczkowskim mam swoje zdanie. Pamiętam moment, gdy przyszła do mnie zamówiona książka „Szału nie ma jest rak”. Cieniutka, z księdzem na okładce. Sceneria szpitalna, bandaż na głowie i młody gość w koszulce z napisem „Jestem odważny i dziki”. Chłonęłam każdą stronę, powolnie, z podziwiem i uznaniem. Wtedy polubiłam (bo kto mi zabroni?) księdza Jana i zaczęłam przyglądać się jego osobie, słuchać, obserwować. Była w tym fascynacja. Tak bardzo mi się podobała jego zwyczajność (tak jakby księża mieli…